Wyszłam z domu ubrana w czarną koszulkę włożoną w dżinsy z wysokim stanem. Na nogach miałam najzwyklejsze trampki, a włosy rozpuściłam. Do skórzanej, czarnej torebki wrzuciłam telefon, klucze, portfel i kilka innych potrzebnych rzeczy. Była godzina szesnasta, Philip właśnie zaparkował samochód pod moim domem.
-Witaj! -Powiedziałam uszczęśliwiona do chłopaka, gdy wysiadł z wozu.
-Cześć piękna -pocałował mnie w usta.- Na serio ślicznie wyglądasz. Wreszcie jak człowiek! -Walnęłam go w ramię i zaczęliśmy się śmiać.
-Gdzie pojedziemy? Może na lody? Dawno nie jadłam -zaproponowałam.
-Jasne -powiedział i wsiedliśmy do samochodu. Ruszyliśmy w stronę miasta słuchając muzyki z radia.
-Dziękuję ci za prezent -powiedziałam.
-Jaki prezent? -Zdziwił się Philip.
-Jak to: jaki? No ten wisiorek. Urocze.
-Nie dawałem ci żadnego wisiorka.
-Na serio?
-Na serio. O co chodzi?
-O nic. -odpowiedziałam. Już więcej o tym nie rozmawialiśmy. Po dwudziestu minutach dotarliśmy do lodziarni. Philip kupił mi pyszne lody o smaku toffi, wanilii i śmietany z kolorową posypką, a sobie najzwyklejsze waniliowe i toffi.
-Jak dziecko -stwierdził, gdy po raz enty ubrudziłam się deserem. Dokończyliśmy lody. Obok nas ciągle przechodziły jakieś dzieci i kupowały mnóstwo lodów.
-Jak się miewa Niespodzianka? -Zagadnął mnie Philip.
-Kto? -Zamyśliłam się.- Ach, Niespodzianka. Dobrze.
-To dobrze.
-Ale wiesz co? Dzisiaj, gdy rano poszłam do stajni, zastałam dziwny widok. Ona stała przed boksem Parysa.
-Naprawdę?
-Tak. Na dodatek miała przerwany uwiąz, a na szyi ranę, której wcześniej tam nie było. A w nocy usłyszałam jakiś krzyk, i Sally chodziła po podwórku.
-Przyśniło ci się. A uwiąz mogła sobie sama zerwać.
-Nie. Ona chyba nie jest taka silna. To bardzo wytrzymały uwiąz. Wiesz... a może to Sampson próbował ją ukraść, przeciął uwiąz jednocześnie robiąc jej ranę na szyi, ale Sally weszła do stajni, ugryzła go w nogę, a on krzycząc z bólu uciekł, pozostawiając Niespodziankę samą?!
-Zwariowałaś -zaśmiał się Philip.
-Nie żartuj z tego.
-Nie żartuję. Po prostu uważam, że twoja teoria jest idiotyczna.
-A niby dlaczego? -Spytałam z drwiną w głosie.- Drzwi od stajni były otwarte. Ja zawsze zamykam, poza tym tata tam na pewno chodził, a on by nie zostawił otwartej stajni na noc.
-Na serio zwariowałaś. To pewnie od tych lodów, zamroziły ci mózg. -Zrobiłam naburmuszoną minę i przestałam się odzywać do Philipa. Po chwili on, widząc to, zaczął mnie przepraszać i usiadł koło mnie.
-Ellie, słonko -przytulił mnie do siebie. Nadal go ignorowałam, ale z coraz większym trudem. Philip był uroczy.- Odwołuję. Nie zamroziło ci mózgu, serio. Na przeprosiny kupię ci tyle lodów, ile tylko zdołasz wepchnąć do tej małej twarzyczki. -I pocałował mnie w czoło. Uśmiechnęłam się do niego.
-Chodźmy do kina -zaproponowałam.
Przez dwie godziny oglądaliśmy nudny film o snobistycznej dziewczynie z miasta, która wyjeżdża na farmę i tam poznaje przystojnego rolnika, z którym potem bierze ślub.
-Ten film był beznadziejny. -Powiedziałam, gdy już wyszliśmy z kina.- Ani żadnej strzelaniny, ani krwi, tylko gęsi bez głów!
-Tak, to było dziwne.
-No bo zawsze jest to samo... Dziewczyna z miasta, bogata zakupoholiczka, piękna, śliczna i w ogóle, z niewiadomych przyczyn wyjeżdża na wieś, ma wszystkiego dość, aż tu nagle poznaje ślicznego farmera, który pokazuje jej, jak cieszyć się życiem. Nie wiem, dlaczego poszliśmy właśnie na ten film.
-Sama go wybrałaś -zaśmiał się Philip.
-Naprawdę? Mogłeś mnie powstrzymać.
Philip odwiózł mnie do domu. Drzwi od garażu były otwarte, a rodziców nie było w domu. Poczułam się dziwnie.
-Wejdziesz? Wejdź. -Powiedziałam i wyciągnęłam go z samochodu. Nie chciałam tu zostać sama.
-Ellie, może...
-Ciii -położyłam mu palec na ustach.- Nic nie mów. Chcę buziaka.
Philip już zbliżał swoją twarz do mojej, gdy nagle usłyszeliśmy krzyk. Pobiegliśmy szybko w jego stronę - do stajni.
-Uspokój się ty durna chabeto! -Krzyknął Sampson. Trzymał Niespodziankę na sznurze, a ona rzucała się i próbowała dębować. Parys też się niepokoił i nerwowo rżał z wnętrza swojego wielkiego boksu. Kątem oka zauważyłam Billy'ego, który stał z moim kantarem, uwiązem oraz z wiadrem szczotek w ręku i mi się przyglądał.
-Puść ją, słyszysz?! -Rzucił się na niego Philip. Odtrącił Sampsona i wywrócił na ziemię. Podbiegłam do Niespodzianki i złapałam za kantar, po czym zaczęłam ją uspokajać. Philip podniósł Sampsona i przycisnął do ściany, po czym zadzwonił na policję.
-Już jadą. A ty pójdziesz do pierdla -zwrócił się do mężczyzny.
-Zabiję was. Zabiję! -Wykrzyczał Sampson. Był wściekły, nie wiem dlaczego. Przecież to wszystko jego wina, to przez niego Niespodzianka uciekła i to przez siebie samego pójdzie teraz siedzieć. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jest wściekły.
-To tylko puste słowa, ale jeśli powiesz coś więcej, szybko z więzienia nie wyjdziesz.
Półgodziny później, kiedy konie się trochę uspokoiły, a niedoszły złodziej próbujący ukraść swojego konia trochę znormalniał, przyjechała policja.
I zabrała dwóch oprychów.
A ja mogłam wrócić do swoich zajęć.
Zaczęłam od przeniesienia Niespodzianki do boksu Parysa, a jego, z pomocą Philipa, wypędziliśmy na padok.
-Możesz na nim pojeździć. -Powiedziałam, sięgając po szczotki, które musiałam wyrwać Billy'emu z rąk.- To nawet wskazane.
Chłopaki wyszli ze stajni, a ja zaczęłam oporządzać klacz. Nie wiem, co z nią będzie. Mam nadzieję, że ją zatrzymamy, ale nie jestem tego pewna. Niczego już nie jestem pewna.
Wow wow wow chce więcej !!!
OdpowiedzUsuńCześć! Chciałam poinformować, iż zaszły pewne zmiany w załodze i jako jedyna jestem autorką bloga ocenyopowiadan.blogspot.com usuwam wszystkie posty i Twój blog zostaje na nowo oceniony tym razem przeze mnie. Do końca 2 tygodnia lipca nowo ocena Twojego bloga powinna się pojawić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, [ocenyopowiadan].
PS. Mam nadzieję, że nie będzie to sprawiać problemów.
Mam nadzieje że pracujesz nad następnymi rozdziałami.
OdpowiedzUsuńkocham twojego bloga :)
Dziękuję <3 I jasne że pracuję ;)
UsuńChce jeszcze <3 Dopiero dzisiaj (15.07) znalazłam Twojego bloga, przeczytałam wszystkie rozdzialy. Kocham twojego bloga <3 Czekam na następny rozdział <3
OdpowiedzUsuńdziękuję! <3
Usuń